Gdy czuję, że moje pisanie ma sens

0 Comments

Są takie chwile w życiu człowieka, kiedy ma poczucie spełnionej misji. Nie będę mnożyć przykładów, bo nie jestem jakimś guru moralizatorskim ani nie zamierzam prowadzić – wzorem niektórych – bloga z prawdą objawioną. Chciałam się normalnie, po ludzku podzielić wiadomością, którą otrzymałam niedawno od pewnej czytelniczki. Wiadomość, która sprawiła, że poczułam, że moje pisanie ma sens…

Panująca pandemia dotknęła nas wszystkich globalnie. Jednak staram się zachować rozsądek, stosować się do zasad bezpieczeństwa, czas domowej kwarantanny traktować jak najnormalniej – pracować zdalnie, funkcjonować według naturalnego rytmu… Tymczasem odezwała się do mnie czytelniczka, która podziękowała mi za jedno z moich opowiadań. Napisała, że dzięki niemu może zasnąć wieczorem pełna pozytywnych myśli, zamiast zamartwiać się tym, co może wydarzyć się jutro.

Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że moje pisadełka mogą mieć aż taki wpływ na innych. I jeśli pomogłam nawet tej jednej osobie w ten sposób, to mam w sercu poczucie spełnienia pewnej misji. Nawet jeśli zrobiłam to zupełnie nieświadomie i niezamierzenie…

Trzymajcie się ciepło!

Lena

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

pięć + cztery =