Legalne kontra nielegalne czytanie książek

0 Comments

W zeszłą sobotę zostałam zaproszona do akcji wspierającej legalne czytanie książek. Wzbudziło to we mnie sporo refleksji i potrzebowałam chwili na przetrawienie wszystkich myśli, jakie mnie naszły. Dlatego też post nie pojawił się zgodnie z planem w niedzielę, tylko dopiero dzisiaj…

Nielegalne ściąganie książek z sieci

Platformy internetowe, na których można znaleźć PDFy z książkami ulubionych autorów, istnieją chyba niemal od początku istnienia Internetu. Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nigdy nie skorzystał z takiego serwisu… Są autorzy (m.in. Małgorzata Musierowicz), którzy zadbali o usunięcie ich dzieł z takich stron internetowych. Ale to pojedyncze przypadki. Większość albo nie wie, że w sieci krążą nielegalne wersje ich utworów, albo nie podjęli kroków prawnych, żeby walczyć o ich usunięcie.

Niedawno miałam na ten temat wymianę zdań na jednej z grup na Facebooku. Zapytano mnie, czy nadal by mi przeszkadzało nielegalne czytanie moich książek, gdybym dzięki temu stała się popularniejsza. Otóż tak. Nadal byłabym przeciwna temu. Wolę udostępnić całkiem za darmo inne opowiadania, które pozwolą zdobyć serca czytelników i dają – być może złudną nadzieję, że sięgną po moją papierową książkę. I w ten sposób wesprą moją twórczość. Może ktoś doceni mój wysiłek? Jakby nie było – piszę książki po godzinach, nieprzytomna czasami po całym dniu drenowania mózgu w pracy, do której muszę chodzić, żeby mieć na rachunki…

Kradzież to kradzież. Skoro nie wychodzimy ze sklepu RTV z telewizorem pod pachą bez płacenia za niego, to nie powinniśmy tego samego robić z książkami. Ktoś powie, że cena telewizora a cena książki to dwa różne kalibry. Odpowiem – czyżbyśmy mieli różne definicje kradzieży?

Opcji na legalne czytanie jest aż nadto!

Zacznijmy od najbardziej oczywistego – kupienia książki papierowej / e-booka / audiobooka. Wiadomo, najwięcej nas to trzepnie po kieszeni, ale też jest to najbardziej bezpośrednia forma wsparcia autora, którego książkę chcemy przeczytać. A jeśli już mamy do kompletu autograf, to żyć nie umierać! Bywają też wyprzedaże, kiermasze (szczególnie na wakacjach uwielbiam namioty z książkami, które można kupić za parę złotych), tanie księgarnie…

A potem zaczynają się abonamenty. Jednym z najwcześniejszych moich odkryć było Legimi, które nadal pozostaje moim ulubionym dostarczycielem książek. Szczególnie nowości wydawniczych, co do których nie mam zaufania, że mi przypadną do gustu… A życie już pokazało, że można się na „polecajki” mocno naciąć, więc wolę nie ryzykować nietrafionego zakupu.

Wadą rozwiązania Legimi jest cena abonamentu, która może okazać się zaporowa dla wielu czytelników. Z tego, co wiem, niektóre biblioteki publiczne oferują kody do Legimi w ramach swojej działalności. Myślę, że warto zapytać.

Od niedawna zaczęłam testować Empik Go, w którym – ku mojej uciesze – znajdują się książki niedostępne na Legimi. Zaprzyjaźniam się więc z drugim dostawcą e-booków (i audiobooków!) Cieszy mnie też cena dostępu, bo dzięki wykupieniu Empik Premium (opłata raz na rok) mam dostęp do Empik Go w pakiecie. Czegóż chcieć więcej?

Z platform przeze mnie testowanych była jeszcze krótka przygoda z Audioteką dzięki darmowym kodom na książki. Miałam naprawdę ogromne chęci skorzystania, ale forma książki słuchanej u mnie się nie sprawdziła… Teraz po latach zrobiłam drugie podejście do audiobooków, ale już z Empik Go. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Na koniec chciałam jeszcze jedną opcję, która pozwala na legalne czytanie – biblioteka publiczna. Wychowałam się w czasach, kiedy takie przybytki cieszyły się ogromną popularnością. Wydaje mi się, że potem nastąpił kryzys ich działalności, ale teraz wracają do łask. Co więcej, można w nich dostać także nowości z półek w księgarniach. Niech mi więc ktoś powie, w czym jest problem, żeby legalnie czytać?

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Gdzie byście się umiejscowili na linii legalne – nielegalne czytanie? Dajcie znać w komentarzach!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

piętnaście + trzynaście =